World Longboarding Day & Skimboard Jam Poland




Nie pamiętam już dokładnie kiedy, ale może najdalej 2 miesiące temu trafiłem na info o planowanej imprezie w Szczyrku. Okazuje się ze ma to być World Longboarding Day & Skimboard Jam Poland, także zabrzmiało dość poważnie. Szybkie wysyłanie wiadomości do ekipy i okazuje się ze chyba niewiele znajomych osób zawita. Jednak nie zrażam się, czekam cierpliwie aż nadejdzie 13 czerwca.
No i w końcu nastał ten dzien. 5.00 pobudka i już 6.30 siedzę w autobusie do Bielska, jeszcze tylko 2 godzinki i będę na miejscu. Dworzec w Bielsku - szybka przesiadka na jakiś dziwny podmiejski autobusik, miła pogawędka ze starsza panią i już wiem gdzie mam wysiąść. Szybko dotarłem na miejsce imprezki jednak w momencie moją całą euforię ostudził padający deszcz i temperatura znacznie odbiegająca od moich marzeń. Pokręciłem się chwilkę, wrzuciłem cos cieplejszego na siebie, pogadałem z organizatorami, zjadłem to czego w autobusie jakoś nie mogłem wmusić i zaczęli pojawiać się pierwsi goście. Delikatnie spóźniony pojawił się w końcu Michał z longboarshopu (w końcu ktoś znajomy), niedługo po nim Flashu aka Blask:) W tym miejscu warto wspomnieć o następnych znajomych, a dokładnie o ekipie Hoax z 3City. To zdecydowanie ekipa ,która miała przed sobą najdłuższy dystans a i tak nie zawiodła!!! Przyjechało jeszcze kilka pełnych samochodów, chmury gdzieś zniknęły i zaczęło robić się wesoło. Michał wysypał wszystkie dechy ze swojego skatebusa i skatepark w momencie zapełnił się śmigającymi longboarderami, również tor do skimboardu dostawał niezłe baty.


W międzyczasie pojawiła się ekipa filmowa z TVS, także nie obyło się bez wywiadów z uwiecznieniem wspólnego zjazdu główną ulicą. Materiał do obejrzenia tu.
Potem wszyscy udali się na miejsce, gdzie został rozegrany slalom. Po chwili tor był posprzątany a słupki w postaci puszek RedBulla rozstawione. Kilka freeridów i pary zostały wylosowane. Pierwsze miejsce zajął Miro z Hoax`a i przytulił 3 noclegi w jakimś pensjonacie ale nie pamiętam gdzie, drugi był Grzesiu "Pocisk" w oldschool`owym kasku i goglach, trzecie miejsce na podium należało do Filipa również z Hoax`a. Jako jedyna reprezentantka płci pięknej wystartowała Marta w lycrowym stroju Batmana za co została także obdarowana przez jednego ze sponsorów imprezki.


Dzień minął bardzo lajtowo, dlatego spragnieni większych prędkości niż te rozwijane na flacie udaliśmy się z Hoax`ami do Wisły Czarne pośmigać razem. Opis traski tu. Zjazd skończył się nieszczęśliwie dla Marty, która w efekcie zaliczyła na pogotowiu swój dziewiczy szew na łokieć.
 
 

Po wizycie w monopolowym, stylowo spóźnieni, udaliśmy się na miejsce afterparty. Na imprezie było już bardzo wesoło i po kilku głębszych bawiliśmy się równie dobrze. Kilka ciekawych epizodów później, o których może nie będę publicznie wspominał, impreza się skończyła albo jak kto woli wszyscy zostali poproszeni o opuszczenie lokalu:) Część ludzi udała się do jakiejś pobliskiej dyskoteki a my postanowiliśmy zostać na świeżym powietrzu i ulokowaliśmy się przy jakimś zamkniętym pubie czy restauracji. Kilka wiśniówek później przywitaliśmy nowy dzień i zdecydowaliśmy się resztką sił jakoś dojść na kwaterę. Rano obudziło nas mega słońce i żal, że w taką pogodę trzeba się zawijać do domu.


Ogólnie impreza się bardzo udała i oby więcej takich akcji w naszym kraju!!

Pzdr Dawid